Przyjmuję go od wczoraj, karmię piersią, ale niepokoi mnie fakt, iż na ulotce jest napisane, że podczas przyjmowania tego leku kobieta nie powinna karmić piersią. Nie wiem co robić. Proszę o odpowiedź. Dziękuję. Cz, 03-03-2005 Forum: Karmienie piersią - Do P. Moniki - Rovamycine a karmienie piersią Re: Karmienie piersią a pojawianie się zębów. karmię piersią, jak na razie jeszcze – tylko- dopiero niedawno zaczęłyśmy wprowadzać nowości a pierwszy zabek pojawił się na poczatku 5miesiąca całkiem niespodziewanie, bo Pyza śliniła się już od 2miesiaca a marudna wcale nie była, teraz za to troszke się denerwuje wieczorami i masakruje gryzakiem dziąsełka za to u mojej To nie chodzi o to że karmienie piersią ma jakieś minusy czy plusy. Każda kobieta i dziecko jest inne. Zobacz tyle kobiet pisze że były pogryzione, dziecko na cycu i blablabla a wiesz co DLACZEGO JUŻ NIE KARMIĘ PIERSIĄ? 😥 Co wpłynęło na moją decyzję?! 🙅🏼‍♀️🤱🏼 Jeśli jesteś tu po raz pierwszy to ja jestem Wiktoria, a mój narzeczony to Gigi Hej Mój Kacper ma teraz 5 miesięcy i w zasadzie od początku mamy problem z alergią, ja dalej karmię go piersią i cały czas jestem na diecie bezbiałkowej. Generalnie przez ten czas Kacper miał stawiane różne diagnozy typu Atopowe Zapalenie Skóry, Skaza białkowa, łojotokwe zapalenie skóry i inne. Witam, karmie piersią i mam już dosyć obrzydliwych staników do karmienia !!! I pytanie czy ktoś może nosi normalne z fiszbinami i nie mial przypadku zatkanych kanalików w piersiu, czy nic się nie dzieje ? PIERSI PO KARMIENIU PIERSIĄ: najświeższe informacje, zdjęcia, video o PIERSI PO KARMIENIU PIERSIĄ; Ból piersi po karmieniu piersią. Balonikowanie zatok to jeden ze sposobów leczenia uciążliwego, ciągle nawracającego zapalenia zatok. Obejrzyj filmik i dowiedz się, na czym polega ten zabieg. Najlepiej stosować leczenie miejscowe - szeroki panel leków bez recepty. Jeśli ma Pani problem z nerkami to dzienna dawka vit C nie powinna przekroczyć 100mg. Re: Nie karmie piersią-bo nie chce. po pierwsze: tak sie sklada, ze nie zadalas pytania autorce na privie, wiec liczylas sie chyba z reakcja innych czytajacych ten watek, po drugie: odpowiedz jest zdaje sie w tytule posta (oraz w pierwszym poscie autorki i zdaje sie w odpowiedzi skierowanej do jednej z forumowiczek), po trzecie (stosujac Twoj ZAŚWIADCZENIE O KARMIENIU PIERSIĄ: najświeższe informacje, zdjęcia, video o ZAŚWIADCZENIE O KARMIENIU PIERSIĄ; zaświadczenie o karmieniu piersią AfuA. Wrocław Anima, ale Ci pokuli dziecię. Że On to zniósł, to ja mu się naprawdę dziwię. Ja sama chyba bym zemdlała przy 2gim wkłuciu. Jejku, żeby tak dzieciaczka profesjonaliści niby męczyli. Skandal. Wg mnie, dobrze, że zwolniłaś się z Tesco. W nowej pracy będziesz blisko domu, szybciutko wrócisz. Mam tylko nadzieję, że Ci to mięso za szybko nie zbrzydnie. Bo to i zapach ma specyficzny i strukturę, że tak to ujmę. No i rzeczywiście jak pisze Iza osłaniaj cycki, bo też się zapalenia nabawisz. Patinko, ja tam się na tym nie znam, ale to Twoje zapalenie piersi to raczej nie jest spowodowane pokarmem i tym samym jego ilością, więc dziwi mnie takie zdziwienie babki z ostrego dyżuru, że po 7miu miesiącach się tego nabawiłaś. Wg mnie Ty po prostu przeziębiłaś sobie właśnie cycki i już a czy to się stanie w 1szym miesiący czy w 24 miesiącu karmienia to jakie to ma znaczenie... Tak mi się tylkozdaje oczywiście. Moja kuzynka też sobie przewiała pierś, chyba jak jej dziecko było już sporo po ukończeniu roczku. Zasnęła przy otwartym oknie w cienkiej bluzce i finał. Opisywała ten ból jako najgorszy w swoim życiu, też dostała antybiotyk i z tego co opowiadała po 2óch dniach minęło w miarę. Dlatego, nie bój się ewentualnego zakończenia karmienia z powodu bólu, bo to z pokarmem nie ma nic wspólnego, w sensie takim, że ten ból od ilości pokarmu jest. Bo mnie bolał cycek po odstawieniu, ale nie aż tak, że miałabym wspominać ten ból jako jakiś potworny i najgorszy w swoim życiu. Głowa mnie czasami bardziej boli Poza tym czasami chyba zdarzy Ci się przepełnić pierś, bo nie masz jak ściągnąć albo np. po nocy gdzie dziecko ssało tylko jednego. Więc to jest ten rodzaj bólu cycka. Takiego przepełniego. Ten Twój to od przewiania. Ohh, namotałam jak zwykle. Ale może zrozumiesz o co mi chodzi ;p Izo, właśnie z tym byłam u pediatry. Zapytać czy moje dziecko musi w ogóle jeść kaszki. Bo i moja mama i teściowa twierdzą, że musi i dziwiły się, że ja jej tych kaszek nie dawałam, bo One swoje dzieci na kaszkach wychowały, do tego stopnia, że do 7 roku życia z butelki te kaszki jadły (siostra mojego męża i teraz jej syn, który ma aktualnie 5 lat i rano butla z kaszką i wieczorem). Ja tam nie mam nic przeciwko, jak tak dzieci lubią i tak sie przyzwyczaiły. Ale moja Ala za kaszkami nigdy jakoś szczególnie nie przepadała. Jak zaczęłam jej rozszerzać dietę to próbowałam jej dawać kaszki najpierw z butelki (oczywiście dławiła się, wypluwała, płakała i nie chciała) a potem łyżeczką (zjadała 5 łyżeczek i więcej nie chciała a te 5 łyżeczek to i tak na siłę poprzez udawanie samolocika i inne dziwne rzeczy). Więc ja jej te kaszki odpuściłam zwyczajnie. Tylko jak była taka malutka to nie miała zatwardzeń po kaszkach, ale podejrzewam, że to dlatego, że te max 5 łyżeczek nic nie dawały. No a potem zaczęła się opiekować Alą babcia i kaszka c orano wjeżdżała na salony i do brzuszka Ali. A że babcia jest zacięta to przez 1,5 godziny potrafiła latać za Alą z łyżeczką i na różne sposoby wpychać jej całą miskę kaszki. No i do tego wszystkiego jeszcze grzyb i się porobiły mega zatwardzenia z którymi walczyłam przecież długie miesiące. Aż poszłam na wychowawczy i tu niespodzianka, zatwardzenia się skończyły! A ja jej po prostu kaszek nie dawałam ;p I teraz dałam jej 2 razy w związku z faktem, że już cycka nie ssie i 2x pod rząd zatwardzenie. Wczoraj i przedwczoraj nei dałam i juz kupka ładna dzisiaj. Także Izo, jak dla mnie Ala kaszek jeść nie musi, ale chciałam jej dać, bo już cycka nie je i no żeby coś jednak pojadła mleka. Pediatra powiedziała, że w zasadzie nie musi jeść kaszek, tym bardziej że na obiad odstaje codziennie albo gryczaną albo jaglaną albo kukurydzianą albo jęczmienną. A jak nie na obiad to dostaje rano owsiankę. No i ehh oczywiście powiedziała, że wg niej lepiej, żeby Ala dostawała MM zamiast Krowiego. Sama już nie wiem co robić, tym bardziej, że no kurcze nigdy jej nie robiłam badań i tak naprawdę nie wiem czy Ala ma wszystko czego jej trzeba. A to MM wg pediatry lepsze, bo wzbogacone o witaminy i wapń. A ja tak na dobrą sprawę, mimo tego, że się staram, to ie wiem czy ja dobrze dziecko karmię. I też przyznaję, że tego krowiego mleka codziennie nie pije a pewnie powinna. Stąd też te kaszki chciałam jej dawać. Będę to musiała na spokojnie przemyśleć, mam jeszcze trochę czasu, bo mleko z Hipp'a następne jest po 15 miesiącu a nie chcę kupować teraz wielkiej puszki, bo Ala za tydzień kończy 15 miesięcy i od razu, ewentualnie kupię to następne. A z Hipp'a jej dawałam wcześniej jak dokarmiałam na początku i już nie chcęzmieniać bo i tak nie kumam tych innych firm, nazw i rodzajów i opakowań. Za dużo tego dla mnie, przyznaję. A i nie mam czasu na zgłębianie tej wiedzy. Jakaś Nutrica, jakieś Nestle, jakieś tamte, te dla alergików, te jakieś Sinlac, tamte bez laktozy, tamte z czymś innym. Można ocipieć Więc jak już będę dawała MM to i tak po 15 miesiącu. Zobaczę, no ie wiem, muszę to rpzemyśleć po prostu. Także widzisz, producenci dopinaja swego, ja nie wiem czy ja dobrze karmie dziecko więc ufam, że jak dam MM to będzie OK. A co do cycków, to dała mi te tabletki co pisałaś, Bomobergan czy jakoś tak. Wzięłam 1/2 tabletki na noc a wcześniej przeczytałam ulotkę. Matko jedyna co tam pisali, że omamy, że deprecha, że zawroty głowy, że nagłe zaśnięcia. Spałam jak na igłach. Rano się obudziłam i się tak źle czułam, że więcej już tej tabletki nie wzięłam. A źle się czułam pewnie nie po tabletce tylko przez stres co ta tabletka może mi zrobić. A że jestem teraz przez 14 dni sama z dzieckiem, bez męża, no to się boję zwyczajnie, że coś mi sie stanie i nikt nas nie uratuje. A to są tabetki hormonalne a ja biorę przecież też prochy hormonalne na tarczycę i już w ogóle przestraszyłam się, że jedno koliduje z drugim. W każdym razie ta 1/2 tabletki chyba i tak pomogła, bo cycek miękkszy się zrobił, już mnie nie boli aż tak i chyba już się mleko nie produkuje... Bo nie odciągam ani kropli dziennie i nie mam tak twardego jak miałam. Teraz chyba sie zaszusza pomału czy co tam. Jak mnie Ala kopnie albo siena mnie położy to boli cycek wiadomo, ale nie boli sam z siebie. Boże, ile ja mam Wam do napisania! Mnóstwo! Po krótce tylko napiszę resztę ;p Co do spania mojego dziecka, to chyba po chorobie musiała się po prostu wyspać, bo teraz i na popołudniowej drzemce śpi krócej ale i tak długo bo 2h a w nocy i tak się budzi. Ale budzi się tak, że szuka mnie, woła mama a jak mnie widzi to się na mnie uwala, obejmuje ręką, nogą, kładzie mi głowę na brzuch i śpi dalej Czasami się dłużej powierci, pociagnie miśka za nogę ale w rezultacie kładzie na nim głowę i zasypia po dłuższej chwili. No i dodatkowo wchodzi w paskudny, chyba tylko dla mnie, okres. Nie chce się kąpać i nie chce zmieniać pieluchy. Mam nadzieję, że jej to minie. Jak jej próbuję pzewinąć pieluchę to mnie gnida kopie właśnie w moje biedne cycki, rzuca się, płacze tak, że ojoj ale po chwili, jak nie dajęza wygraną, ucisza się. Tylko, że ja niewiem czy powinnam tak na siłę kłaść ją na przewijaku i jej przewijać tą pieluchę. Tzn wiecie, nie tak na siłę, bo jej nie knebluję ani pasami nie przywiązuję, po prostu ją kładę i tłumaczę, że trzeba przebrać pieluchę. Ale Ona i tak tego nei słyszy bo się drze w niebogłosy i patrzy na mnie tymi swymi oczami, że mama jej krzywdę robi. No i w ogóle jak mówię jej, że idziemy przebrać pieluchę, wykąpać się czy idziemy się ubrać to szał i histeria. Tak samo właśnie z ubieraniem się na dwór, chce iść, ale żeby ubrać buty, apaszkę to matko jedyna. Ucieka do drugiego pokoju albo do drzwi i próbuje je otworzyć wołając: "dada". A ja jej mówię, że tak, idziemy dada ale najpierw trzeba się ubrać to znowu ucieka i płacze. Matko, co ja się nabiegam za nią i natłumaczę tego wszystkiego. A dzisiaj byłam z niana spacerze i zaczął padać deszcz. Wyjęłam parasolkę, otworzyłam coby ja trochę ochronić (bo oczywiście folia jest jej największym wrogiem) to zaczęła płakać i pokazywać, żeby zabrała parasolkę. Ehh, nie idzie nic zrobić przy niej czasami ) No to sie napisałam Idę spać, ciaooo! [link widoczny po zalogowaniu] Karmię piersią 2,5 rocznego synka. Niedawno wróciła mi miesiączka - miałam jedną, o obfitości takiej samej jak kiedyś, po czym już następnej nie dostałam. Dziś mam 39 dzień cyklu, w przeszłości moje cykle trwały około 30 dni. Robiłam test ciążowy, był negatywny. Czy możliwe żeby miesiączka znów mi się zatrzymała ze względu na karmienie czy może być inna przyczyna? Dziękuję. KOBIETA, 34 LAT ponad rok temu Jak wykonać test ciążowy? Witam, podczas karmienia piersią miesiączki mogą być nieregularne. Często zdarza się, że menstruacja powraca pod koniec okresu karmienia, kiedy dziecko rzadziej ssie pierś. Bywa jednak i tak, że okres przychodzi wcześniej i nie ma w tym nic niepokojącego. Jedna i druga sytuacja jest bowiem normą. Dla pewności może Pani powtórzyć test, a jeśli miesiączka nadal się nie pojawi udać się do ginekologa w celu konsultacji. Dobrze byłoby wykluczyć inne możliwe przyczyny braku miesiączki, na przykład zaburzenia hormonalne. Pytania o nieregularne miesiączki podczas karmienia piersią pojawiały się już na naszym portalu. Znaleźć je można pod linkami: Przypominamy, że udzielane informacje stanowią jedynie informację poglądową. W celu uzyskania diagnozy oraz zaplanowania leczenia, prosimy o zasięgnięcie osobistej porady lekarskiej. 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Kiedy wreszcie mogę spodziewać się okresu? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy to jest jednak ciąża? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Brak miesiączki podczas karmienia piersią – odpowiada Lek. Marta Gryszkiewicz Co znaczy takie opóźnienie okresu przy karmieniu piersią? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Czy to normalne, że po skończeniu karmienia nie mam okresu? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy to mogło wpłynąć na obecną miesiączkę? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy przy karmieniu piersią można stosować maść na grzybicę pochwy? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy podczas karmienia piersią mogę stosować leki na łuszczycę? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy mam się martwić tymi plamieniami? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Czy podczas karmienia piersią można stosować Sorbifer? – odpowiada Redakcja abcZdrowie artykuły #11 Ja miałam dość stresującą sytuację w szpitalu odnośnie karmienia. Trafiłam do najbliższego szpitala z ciążą po terminie na wywołanie. Byłam zdecydowana w 100%, że nie chcę karmić piersią i miałam zamiar utrzymać takie stanowisko w szpitalu, poza tym miałam swoje powody. Przy wywiadzie gdy położna o tym usłyszała, podpięła mnie pod KTG i chwilę po tym przyszła do mnie pielęgniarka z działu noworodków i tak podniosła głos, że mało brakowało a by na mnie najpewniej nakrzyczała jak na niegrzeczne dziecko. Próbowała mnie bardziej zmusić do karmienia piersią, niż nakłonić. Po tym incydencie postanowiłam, że jednak tam nie urodzę Osobiście uważam, że nie powinno dochodzić do tego w szpitalu, żeby personel kwestionował decyzje dorosłych ludzi. W końcu mamy dużo czasu aby przemyśleć za i przeciw jeśli chodzi o karmienie dziecka. Swoją drogą piersi kobiet nie są niczyją własnością i każda z nas powinna mieć prawo wyboru bez tłumaczenia się każdemu dlaczego i przytaczania argumentów. reklama #12 Myślę, że najważniejszym jest to by się nie tłumaczyć, przy pierwszej córce miałam tendencję aby się tłumaczyć czemu nie chcę karmić piersią i każdy mnie krytykował , pediatrzy, ginekolodzy i położne, usłyszałam mądrości w stylu, że moje dziecko nie zda matury , że karmię gorszym mlekiem itp. I ogólnie w szpitalu w którym rodziłam pierwszą córkę mm było zamykane na klucz i położne dawały mi je z łaską, więc przy drugim porodzie wybrałam już inny szpital, w którym dostęp do mm był bez problemu, poprostu sama szłam i sobie wyciągalam mleko z szafki. A chodząc teraz po pediatrach gdy pytają się czy karmię piersią, mówię poprostu stanowczo , że nie i gdy nie zaczynam się tłumaczyć to jeszcze nie spotkałam się z krytyką tak jak przy pierwszej córce, a ogólnie to od razu po porodzie pytali się czy chcę karmić piersią i kobieta ma wybór, jeśli powiesz, że nie to nikomu nic do tego, więc życzę konsekwencji w swoim wyborze i nie ma co słuchać tych wszystkich mądrości na temat kp bo akurat z moich obserwacji , dziecko lepiej chowa się na mm, dłużej śpi itd a my z mężem dzięki temu mamy np wieczory dla siebie itd #13 Chyba w takim razie mieszkam w dziwnym mieście, gdzie jeśli chodzi o metodę karmienia nawet pediatrzy pytają: „a dlaczego tak?” nigdy nie zaczynałam się sama tłumaczyć, a jak odpowiedziałam w szpitalu, że miałam dużo czasu do zastanowienia się i taka jest moja ostateczna decyzja, to zaczęli mnie „straszyć” a to kolkami, a to że dziecko będzie niespokojne, że będzie chorować itd. Z doświadczenia wiem, że mm nie ma nic do żadnej z tych rzeczy córa się rozwija bardzo dobrze i przy okazji ja się dobrze czuję z tym, że mam więcej czasu dla siebie #14 Chyba w takim razie mieszkam w dziwnym mieście, gdzie jeśli chodzi o metodę karmienia nawet pediatrzy pytają: „a dlaczego tak?” nigdy nie zaczynałam się sama tłumaczyć, a jak odpowiedziałam w szpitalu, że miałam dużo czasu do zastanowienia się i taka jest moja ostateczna decyzja, to zaczęli mnie „straszyć” a to kolkami, a to że dziecko będzie niespokojne, że będzie chorować itd. Z doświadczenia wiem, że mm nie ma nic do żadnej z tych rzeczy córa się rozwija bardzo dobrze i przy okazji ja się dobrze czuję z tym, że mam więcej czasu dla siebie U mnie w szpitalu jest tak samo, jest nacisk na kp a jak nie miałam pokarmu przy pierwszym dziecku, byłam kompletnie rozwalona psychicznie. A pielęgniarka nakrzyczala na mnie ze mam się zastanowić bo albo chce karmić albo wydziwiam... Nie mam możliwości rodzić gdzie indziej, Ale postanowiłam że tym razem postawię sprawę jasno bo już na 100 procent wiem ze nie chce kp. Jestem tego samego zdania,ze mm daje dużo plusów, a sen dziecka to jeden podstawowy z nich. No i w tym wszystkim jednak jest plus wyglądu po kp to już nie to samo, a nikt nie może za nas decydować.. #15 Myślę, że najważniejszym jest to by się nie tłumaczyć, przy pierwszej córce miałam tendencję aby się tłumaczyć czemu nie chcę karmić piersią i każdy mnie krytykował , pediatrzy, ginekolodzy i położne, usłyszałam mądrości w stylu, że moje dziecko nie zda matury , że karmię gorszym mlekiem itp. I ogólnie w szpitalu w którym rodziłam pierwszą córkę mm było zamykane na klucz i położne dawały mi je z łaską, więc przy drugim porodzie wybrałam już inny szpital, w którym dostęp do mm był bez problemu, poprostu sama szłam i sobie wyciągalam mleko z szafki. A chodząc teraz po pediatrach gdy pytają się czy karmię piersią, mówię poprostu stanowczo , że nie i gdy nie zaczynam się tłumaczyć to jeszcze nie spotkałam się z krytyką tak jak przy pierwszej córce, a ogólnie to od razu po porodzie pytali się czy chcę karmić piersią i kobieta ma wybór, jeśli powiesz, że nie to nikomu nic do tego, więc życzę konsekwencji w swoim wyborze i nie ma co słuchać tych wszystkich mądrości na temat kp bo akurat z moich obserwacji , dziecko lepiej chowa się na mm, dłużej śpi itd a my z mężem dzięki temu mamy np wieczory dla siebie itd zgadzam się l mm ma mnóstwo plusów i racja nie tłumaczyć się tylko postawić sprawę jasno, w końcu jesteśmy dorosłe i mamy wybór. #16 Ja miałam dość stresującą sytuację w szpitalu odnośnie karmienia. Trafiłam do najbliższego szpitala z ciążą po terminie na wywołanie. Byłam zdecydowana w 100%, że nie chcę karmić piersią i miałam zamiar utrzymać takie stanowisko w szpitalu, poza tym miałam swoje powody. Przy wywiadzie gdy położna o tym usłyszała, podpięła mnie pod KTG i chwilę po tym przyszła do mnie pielęgniarka z działu noworodków i tak podniosła głos, że mało brakowało a by na mnie najpewniej nakrzyczała jak na niegrzeczne dziecko. Próbowała mnie bardziej zmusić do karmienia piersią, niż nakłonić. Po tym incydencie postanowiłam, że jednak tam nie urodzę Osobiście uważam, że nie powinno dochodzić do tego w szpitalu, żeby personel kwestionował decyzje dorosłych ludzi. W końcu mamy dużo czasu aby przemyśleć za i przeciw jeśli chodzi o karmienie dziecka. Swoją drogą piersi kobiet nie są niczyją własnością i każda z nas powinna mieć prawo wyboru bez tłumaczenia się każdemu dlaczego i przytaczania argumentów. Dokładnie tak każda z nas nie co robi, a mi wcale nie jest gorsze. W dzisiejszych czasach każda z nas powinna mieć wybór, a nie być pod presja kp. #17 Hej dziewczyny Inka89 możesz być spokojna nie mają prawa ciebie zmusić do karmienia piersią. Ja akurat karmilam córke cycem tylko przez miesiąc ale u mnie w szpitalu zmuszał mamy aby nie dawały dzieciom smoczka a ja zaraz po urodzeniu w nocy dałam lenie smoczka przyszła pielęgniarka i mówi że mam zabrać tego smoczka dziecku bo mają takie przepisy a ja powiedziałam że ja jestem matka i ja decyduje co dobre a co nie dobre dla mojego dziecka ona była bardzo wygadana i zaczęła coś tam mówić już szczerze to nie za przyjemne rzeczy a ja do niej ze jak tylko bym dobrze się czuła i mogła szybko wstać to wyleciał by z hukiem z tego pokoju (rodizlam przez cc) po czym ona odwróciła się o poszla. Więc to jest nasza sprawa i nie mogą Ci nakazać #18 U mnie w szpitalu jest nacisk na kp i to wiem bo już tan rodziłam, ale po tym co przeszłam z kp wiem ze już nigdy więcej. I właśnie jest tak że od razu przystawiają Ci dziecko do piersi. Dlatego chce wiedziec jak to wygląda jak ktoś otwarcie powie, że nie chce karmić. A która to Twoja ciąża?Dla świętego spokoju polecam w szpitalu spróbować się wtedy szybciej obkurcza i masz spokój od nagonki na przystawianie jak sama nas zaraz po szpitalu przeszliśmy na pierwszym dziecku nie karmiłam w szpitalu bo mały nie umiał piersi złapać i przez to ledwo mnie wypuścili bo macica słabo się karmiłam i bez stresu szybko wyszlismy do domu. #19 ja porobowalam karmin piersia ale udalo mi sie tylko przez 1,5 miesiaca, potem przezucilam sie na zamiennik.... nie wolno sie zmuszac reklama #20 A która to Twoja ciąża?Dla świętego spokoju polecam w szpitalu spróbować się wtedy szybciej obkurcza i masz spokój od nagonki na przystawianie jak sama nas zaraz po szpitalu przeszliśmy na pierwszym dziecku nie karmiłam w szpitalu bo mały nie umiał piersi złapać i przez to ledwo mnie wypuścili bo macica słabo się karmiłam i bez stresu szybko wyszlismy do domu. Ciaza trzecia i wiem juz teraz ze z poczatku nie mam wogole mleka nie chce strsowac siebie i dziecka. Moj syn (pierwsze dziecko) tyle sie naplakal w szpitalu , polozne na mnie wywieraly taka presje ze malo co nie wyladowalam u psychologa. Corke dokarmialy mi "po kryjomu"bo mialam tam znajomosci , a teraz chce byc juz madrzejsza i postawic sprawe janso. Reasumujac zadnego dziecka nie karmilam i wszystko wrocilo do normy.